niedziela, 12 lutego 2017

Top 5 odcinków Black Mirror


Black Mirror to antologia krótkich filmów science fiction stworzona przez Charliego Brookera skoncentrowana na mrocznym aspekcie rozwoju technologicznego. Na początku powstały tylko trzy epizody, ale seria była tak popularna że stacja na której ją emitowano zleciła stworzenie kolejnych, a później całość wykupił Netflix i dorzucił swoją cegiełkę. Black Mirror jest świetne, większość odcinków utrzymuje wysoki poziom, zdarzają się niechlubne wyjątki ale nie rzutują one na postrzeganie całości. Zaryzykuję stwierdzenie że za kilkanaście lat BM będzie kultowe, jeśli nie w mainstreamie to na pewno wśród fanów sci-fi. Nie widzę sensu w recenzowaniu całości, bo seria od dawna ma w internetach pozytywną renomę z którą się zgadzam, za to od pytania „czy podoba ci się Black Mirror?” o wiele ciekawsze wydaje mi się „który odcinek Black Mirror podoba ci się najbardziej?”, więc z trzynastu obecnie dostępnych postanowiłem wybrać pięć moich ulubionych.

UWAGA, SPOILERY

5. White Bear

Biały niedźwiedź przypomina coś, co mógłby nakręcić M. Night Shamalamadingdong gdyby postanowił zrobić drugi dobry film. Główna bohaterka budzi się z amnezją w jakimś domu, by chwilę potem zacząć uciekać przed zamaskowanymi szaleńcami próbującymi ją zamordować, jednocześnie będąc obserwowaną przez dziesiątki ludzi kręcących to wszystko swoimi telefonami i kamerami. Przez większą część czasu odcinek stara się wzbudzić sympatię do bohaterki, dowiadujemy się że miała córkę, obserwujemy jej zmagania z przeciwnikami, a pod koniec... okazuje się że to wszystko było kłamstwem. Wychodzi na jaw że kobieta nazywa się Victoria Skillane, i nagrywała telefonem jak jej narzeczony torturował, zamordował, i spalił ciało małej dziewczynki, o której do tej pory myśleliśmy że jest jej córką, a zamaskowani mordercy to tylko aktorzy. Ośrodek „White Bear Justice Park” jest karą dla Victorii, która ma codziennie przeżywać to samo co czuła jej ofiara. Pod koniec dnia jej wspomnienia są kasowane, i następnego ranka znów budzi się z amnezją. A odwiedzający z radością przychodzą obserwować jej zmagania, patrzeć jak cierpi. Można się rozwodzić na przekazem tego odcinka, jego głębią, znaczeniem, ale szczerze mówiąc do mnie nie trafiły. Zdecydowanie plot twist robi tutaj największe wrażenie, wystarczająco duże aby dostać się na tę listę.

4. Hated in the Nation

Większość epizodów Black Mirror trwa jakieś 40-60 minut. Hated in the Nation liczy sobie osiemdziesiąt dziewięć minut, tyle co normalny film pełnometrażowy, i to pozwoliło wrzucić do tego odcinka mnóstwo fajnych rzeczy. W tej rzeczywistości nie ma już pszczół, więc jakaś korpo zrobiła robo-pszczółki żeby uratować ekosystem. Wszystko było ładnie i cacy, dopóki te małe dranie nie zaczęły zabijać. Fabuła skupia się na dochodzeniu w tej sprawie, prowadzonym przez detektyw Karin Parke i jej sidekicka, Blue. Policyjno-detektywistyczne klimaty są spoko, więc wątek kryminalny na plus. Motyw z mechanicznymi pszczołami jest ciekawy, zwłaszcza że kiedyś coś takiego może faktycznie istnieć. Do tego odcinek krytykuje nienawiść w social mediach, co również jest aktualnym problemem. No i odgrywająca główną rolę Kelly Macdonald ma zajebisty akcent.

3. San Junipero

Black Mirror jest znane z ponurego, wręcz depresyjnego klimatu. Jakież więc było zdziwienie wszystkich, gdy w jednym z odcinków zobaczyli szczęśliwe zakończenie! A to nie jedyna odważna rzecz jaką robi San Junipero, bo cały odcinek opowiada o miłości dwóch kobiet, z których jedna nigdy nie była w homoromantycznym związku i dopiero odkrywa tę stronę siebie. Łatwo taki wątek spieprzyć, ale Brooker sobie poradził i napisał te postaci wiarygodnie. W ogóle cały odcinek jest bardzo pozytywny, co stawia go w opozycji do całej reszty serii. I bardzo dobrze, bo po tylu ponurych i mrocznych historiach przydaje się taki powiew świeżości.

2. Be Right Back

Nie czytałem mangi Astro Boy Osamu Tezuki, ale amerykański film animowany z 2009 na jej podstawie zawsze mnie irytował. Jest tam naukowiec któremu w wyniku nieszczęśliwego wypadku zmarł syn, więc zbudował sobie robota na jego wzór i dał mu jego wspomnienia. I znów miał syna, wszyscy są szczęśliwi, wszyscy robota lubią bo jest taki fajny i w ogóle. A mi nie daje spokoju fakt, że chłopiec nie żyje, choć wszyscy bohaterowie mają to w dupie bo przecież robot go zastąpił. Bardzo podobny motyw jest w Be Right Back, tyle że jest zrobiony dobrze. Martha i Ash to młoda para. Ash zginął, więc Martha użyła aplikacji, która, na podstawie wypowiedzi Asha publikowanych w internecie, ma go udawać. Na początku jest super, Ash jak żywy, ale im więcej czasu ze sobą spędzają, tym bardziej Martha zauważa że to tylko AI nieudolnie próbujące udawać osobę którą znała. Bardzo mi się spodobał ten motyw „przywracania kogoś do żywych”, zwłaszcza w porównaniu z tym cholernym Astro Boyem.

1. Fifteen Million Merits

Najbardziej odrealniony epizod całej serii, przedstawiający dystopijny świat gdzieś pod ziemią, w którym większość ludzi mieszka w małych celach, a jedyne co robią każdego dnia to pedałowanie na rowerkach aby tworzyć elektryczność dla „tych lepszych”. Jedyna opcja żeby się z tego wyrwać to wzięcie udziału w talent show, i dołączenie do wyższej klasy społecznej. Tę próbę podejmuje Abi, chcąca zostać piosenkarką. Jej wątek to jedna z najbardziej tragicznych historii w Black Mirror, bo zamiast kariery muzycznej zostaje zmuszona do bycia gwiazdą porno. Ale to nie ona jest tutaj główną bohaterką, tylko chłopak który pomógł jej „spełnić marzenie”, Bing. Po tragedii przyjaciółki sam postanawia zgłosić się do talent show, i daje tam zajebistą przemowę krytykującą otaczającą go rzeczywistość. Występ aktorski Daniela Kaluuyi w tej scenie wgniótł mnie w fotel, imołszyns są tutaj silne. Odcinek jest bardzo trafną satyrą na programy rozrywkowe, wiele tutaj dobra dla osób które nie mogą patrzeć na kolejne X-Factory czy Mam Talent, a oprócz warstwy satyrycznej to po prostu ciekawa dystopia, z wieloma interesującymi motywami.



A które odcinki wam spodobały się najbardziej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz